Jesteś tutaj: HomeJA - MĘŻCZYZNA, MĄŻ, TATAByć tatą (cz.II) Idę na roraty z...

Być tatą (cz.II) Idę na roraty z...

Być tatąJan Paweł II twierdził, że „mężczyzna – mimo całego współudziału w rodzicielstwie – znajduje się na zewnątrz procesu brzemienności i rodzenia dziecka. Jego rola, tak jak rola matki, jest jednak jedyna i niezastąpiona”. Dobry ojciec musi zrezygnować z wielu prac poza domem, jeżeli chce dobrze wychować dzieci. One potrzebują jego czasu, jego obecności.
Z tą naszą ojcowską obecnością bywa różnie. Nawet, jak już jesteśmy w domu, to dla dzieci i tak możemy być niedostępni.

Kariera mężczyzny
Czy my, ojcowie, jesteśmy w stanie dostosować karierę zawodową do potrzeb dzieci? Podoba mi się zdanie, że „ojcostwo to najważniejsza kariera mężczyzny". Warunkiem osiągnięcia takiej kariery jest miłość i odpowiedzialność, a te możemy kształtować tylko w codziennych kontaktach z dziećmi; daje to gwarancję powstania więzi między nami.

Mam przyjaciela, który od 8 lat mieszka w Niemczech. Syna w wieku gimnazjalnym i pięcioletnią córkę widzi raz w miesiącu. Przywozi prezenty, ale zanim je wręczy, odsypia długą podróż. Potem jest czas na zaległe sprawy szkolne, szybki wypad do znajomych i już czas wracać do pracy…. Takich ojców niestety w ostatnich latach przybyło.
Bez czasu poświęconego dzieciom za żadne skarby (i przywożone prezenty) nie zbuduje się między więzi ojcem a dzieckiem.

Spacer czy komputer
W minioną niedzielę byłem z dziećmi na sankach, wróciliśmy zjednoczeni i szczęśliwi. Przypomniały mi się moje szczenięce lata, kiedy zimą chodziłem z rodzicami na sanki albo lepić bałwana. Ile wspaniałych chwil spędziliśmy razem! Dopełnieniem tych śnieżnych spacerów było wieczorem czytanie „Królowej Śniegu”. Każdy dzieciak chciał być tak dzielny jak Gerda, siostra Kaja, zaczarowanego przez Złą Królową…
Wspólny spacer, wspólne czytanie książek, wyprawa na rower, gra w piłkę, a nawet warcaby czy Chińczyk kosztują nas tak niewiele! A jednak łatwo rezygnujemy z tych wspaniałych chwil, kiedy możemy blisko swojego dziecka.
Są domy, w których telewizor i komputer nie jest wyłączany nawet na noc. Cisza dla dzieci i rodziców jest tak nieznośna, że nie potrafią zasnąć bez migotających na ekranie obrazków i dźwięków. O tym, że weekendowe, rodzinne spacery, zmieniły się wypady do supermarketów, napisano już niejedną pracę naukową. Próbujemy połączyć to, co konieczne (zakupy) z tym, co przyjemne (wspólny spacer). Nie tłumaczymy dziecku oddziaływania reklamy, nie mówimy, że ubiór i to, co się posiada, nie świadczy o tym, jacy jesteśmy naprawdę. Rosnącą pustkę, którą tworzymy wokół siebie, próbujemy wypełnić czymś płytkim, tanią rozrywką, typu urodziny w McDonaldzie. Gadżety, które fundujemy naszym dzieciom, nie zastąpią śmiechu ojca czy jego zaskoczonej miny, kiedy od dziecka dostanie śnieżką w głowę.

Czas
Czas jest pojęciem względnym. Może nam się przelewać przez palce, możemy go marnować, ale też przy dobrej woli i zaangażowaniu możemy sensownie spędzić każdą wolną minutę. Ile marnujemy takich minut? Wydawać się może, że kiedy jestem z dziećmi w domu, kiedy pilnuję, by nie były głodne i nic złego sobie nie zrobiły, to dobrze spełniam swój ojcowski obowiązek. To nieprawda, to nie wystarczy. Jak piszą w książce „Spokojnie, to tylko życie” poznańskie autorki Kinga Czachowska i Katarzyna Małkowicz „do pokonania piętrzących się trudności nieraz wystarczy chwila refleksji nad tym, o co nam i dzieciom naprawdę chodzi. To jednak wymaga aktywnej, uważnej, a przede wszystkim otwartej obecności, która współtworzy głęboką więź”.
Biorąc to sobie do serca, postanowiłem tak zorganizować swój „wypełniony po brzeg kalendarz”, by udało mi się razem z dziećmi uczestniczyć w adwentowych rekolekcjach.  (cdn…)

2010 r.

(cz.I znajdziesz w katalogu: Ja facet, mąż, tata)

Go to top