Jesteś tutaj: HomeZ ŻYCIA WZIĘTE – ŚWIADECTWABóg dał nam cud

Bóg dał nam cud

stasiu1W kwietniu 2009 roku,  w naszym domu na dwa tygodnie pojawiła się ikona  błogosławionego Edmunda Bojanowskiego. Jako  rodzice czwórki dzieci nie mogliśmy początkowo znaleźć właściwego dla niej miejsca. Wszędzie czaiło się niebezpieczeństwo  zniszczenia, szczególnie przez maluchy – Tosię i Barbarę.

Żaden kąt nie wydawał się wystarczająco bezpieczny. Ostatecznie błogosławiony Edmund zajął najbardziej eksponowane miejsce w dużym pokoju, gdzie wcześniej stał telewizor. Zniknął, bo  samoczynnie spalił się w Wielkim Poście.

Wydawało się, że modlitwy zanoszone przez naszą rodzinę za wstawiennictwem błogosławionego Edmunda nie działają. Dzieci się rozchorowały i zaczęły zarażać nawzajem. Święta Zmartwychwstania Pańskiego powitaliśmy z kaszlem i grypą żołądkowo – jelitową.  W drugi dzień Świąt zaczęliśmy się kłócić, a opanowanie emocji było prawie niemożliwe. Jednak  tego dnia odwiedził nas spontanicznie znajomy ksiądz. Wspólna rozmowa i  modlitwa była dla wszystkich prawdziwym ukojeniem.

 StachuBywa, że łaski nie spływają od razu. W kwietniu 2009 dowiedzieliśmy się, że  ponownie zostaniemy rodzicami. W siódmym tygodniu ciąży doświadczony lekarz powiedział po badaniu usg, że „nie ma echa” i jajo płodowe jest jego zdaniem puste. Zarodek mógł obumrzeć w bardzo wczesnym stadium rozwoju komórkowego. Raczej należy nastawiać się na pobyt w szpitalu w celu oczyszczenia pozostałości po ciąży. Zalecił jednak wizytę u lekarza prowadzącego. Przez dwa tygodnie za wstawiennictwem błogosławionego Edmunda Bojanowskiego zanosiliśmy modlitwy o dar życia dla naszego dzieciątka - małego kogoś, kto już przecież zaistniał. Kiedy po 17 dniach położnik stwierdził, że  dzidziuś ma się świetnie, wiedzieliśmy, że to nie przypadek, że wiadomość ta dociera  do nas w godzinie Miłosierdzia Bożego, w dniu  imienin męża. Mały Stanisław Jan przyszedł na świat cały i zdrowy 17 grudnia 2009 - dokładnie w pierwszą rocznicę śmierci swojego dziadka Jana. Taki prezent dostaliśmy za wstawiennictwem żyjącego w XIX wieku błogosławionego Edmunda Bojanowskiego – patrona chorych, ubogich, wdów i dzieci. Na zdjęciach prawdziwy Stasiek - ma 5 lat :-)

Więcej informacji na temat bł. Edmunda Bojanowskiego znajdziesz na stronie www.siostry-maryi.pl

Go to top