bp._Stanisław_StefanekHomilia ks. bp. Stanisława Stefanka, ordynariusza łomżyńskiego, wygłoszona w czasie XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę 9 lipca 2011 r.

Siewcy słowa! Bardzo drodzy mi pasterze Kościoła świdnickiego i zamojsko-lubaczowskiego! Umiłowani bracia kapłani, bracia i siostry pielgrzymi, cała Rodzino Radia Maryja, tu, przed jasnogórskim tronem, i w każdym z domów, dokąd dociera sygnał Radia Maryja i Telewizji Trwam!

Trwamy na dziękczynieniu za błogosławionego Jana Pawła II, Papieża. Trwamy w tym szczególnym przekonaniu, iż został on wyznaczony, aby słowo prawdy siał światu współczesnemu. Wielki siewca, na wszystkich kontynentach, niezłomny, niezwykle ofiarny, do ostatniego tchnienia - siał. Stąd też jego błogosławieństwo, jego obecność, na pewno towarzyszy w sposób szczególny naszemu pielgrzymiemu zgromadzeniu.

Rodzina drogą człowieka
Chcemy to spotkanie przeżyć w domu świętych Elżbiety i Zachariasza pod opieką Matki Jezusowej. A szczególnie chcemy przeżyć, wsłuchując się w ten dialog, który nie został wypowiedziany słowami, ale jakże jest skuteczny, jak owocny. Zanim święty Jan Chrzciciel powiedział: "Oto Baranek Boży", zanim Jezus dał świadectwo o Janie, który był prorokiem wielkim, największym spośród narodzonych z niewiasty, spotkali się w tym fakcie, w tym dialogu, w tym obdarowaniu uświęcającym. Uwolniony od grzechu pierworodnego i rozradowany tak, iż matka jego Elżbieta odczuła radosne poruszenie dzieciątka. Jezus tak nas zaprasza, byśmy nauczyli się, co to znaczy, że On, Słowo Odwieczne, stał się człowiekiem. Co to znaczy, że przez wcielenie stał się jeszcze raz wielkim słowem katechezy, katechizmu, pouczenia, iż jesteśmy obrazem i podobieństwem Boga, iż jesteśmy stworzeni, aby chwalić Pana i dążyć do najściślejszego zjednoczenia z Nim. A to znaczy dążyć do uświęcenia. Taka jest ta dzisiejsza scena, która nam będzie towarzyszyć i którą chcemy wykorzystać, ażeby przeżyć pielgrzymowanie Rodziny Radia Maryja. Dziękujemy za Ojca Świętego właśnie w tym momencie, momencie, który przeżywa matka Zachariasza, Maryja, święty Jan Chrzciciel i Pan Jezus, i my. Tam jesteśmy w Ain Karem, w domu Elżbiety i Zachariasza. Oczywiście towarzyszy nam nauka Jana Pawła II. Z tej jego wielkiej nauki o rodzinie - rodzina jako dar dla świata, wybrałem na dzisiejszy wieczór dwa szczególne tematy. Pierwszy odnosi się do źródła małżeństwa i rodziny, a drugi do powołania. Źródło to zamysł Boży, to miłość ojca i syna, pieczęć tej miłości - Duch Święty, to Trójca Przenajświętsza, która przyjęła do siebie mężczyznę i kobietę na obraz i podobieństwo, i Stwórca przez błogosławieństwo przekazał im ten szczególny dar, sprawność i zadanie, dar pochodzenia od Boga, sprawność przekazywania życia i zadanie porządkowania tego świata. I właśnie w tym źródle jest ostatecznie ufundowana najbardziej centralna myśl nauczania Jana Pawła II. Mówimy o nim, iż jest teologiem, który cały porządek życia małżeńskiego oświetlił prawdą, tajemnicą Trójcy Przenajświętszej.
Powiedział tak: "Poprzez rodzinę toczą się dzieje człowieka, dzieje zbawienia ludzkości. Rodzina znajduje się pośrodku tego wielkiego zmagania, pomiędzy dobrem a złem, między życiem a śmiercią, między miłością a tym, co jest jej przeciwieństwem. Rodzinie powierzone jest zadanie walki przede wszystkim o to, aby wyzwolić siły dobra, których źródło znajduje się w Chrystusie Odkupicielu człowieka, aby te siły uczynić własnością wszystkich rodzin".

Silna rodzina, silny Naród
Rodzina jest szczególnym nośnikiem, moglibyśmy powiedzieć - pasem transmisyjnym, przekazicielem świętości Boga w Jego tajemnicy trynitarnej, po to, żeby wyzwolić z człowieka siły dobra. Każdego człowieka. Dla całej ludzkości. I dlatego chętnie powtarzamy ten skrótowy przepis na zdrowe relacje społeczne, na właściwe odniesienia społeczne, które zostawił nam Prymas Tysiąclecia Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński: rodzina Bogiem silna, rodzina z Trójcy Świętej, a naród silny rodziną, naród rodzinny, uporządkowany więzią, jaka łączy Bożych wybrańców, mężczyznę i kobietę. I dlatego też rodzina staje się fundamentem życia społecznego. Ona tworzy ten wzajemny dynamizm, który pozwala budować. I tu jest ciekawe, najdrożsi, że ten fragment teologii, który zacytowałem za Listem do Rodzin Ojca Świętego, to zadanie wyzwalania siły dobra spotyka się jakże idealnie z podsumowaniem badań, które przeprowadzili specjaliści w zakresie nauk społecznych, a badania te zostały zawarte w jednym z haseł Wielkiej Międzynarodowej Encyklopedii Małżeństwa i Rodziny ogłoszonej w Nowym Jorku. Ci dwaj uczeni prezentowali wyniki badań. Przekazali takie trzy proste zdania: po pierwsze, rodziny w całej swej różnorodności są podstawowym fundamentem ludzkich kultur, silne rodziny są uzbrojone i są zasadą rozwoju silnych społeczeństw. Po drugie, wszystkie rodziny mają siłę, wszystkie rodziny mają możliwości i mają obszerny potencjał wzrostu, i po trzecie, jeśli ktoś patrzy tylko na problemy rodzinne, to będzie widział w rodzinie tylko problemy. A jeżeli ktoś szuka sił w rodzinie, to je znajdzie. Świecka zupełnie nauka pozateologiczna dochodzi do bardzo identycznego wniosku, jaki odsłonił nam Jan Paweł II.
Jaki płynie wniosek z tego bardzo prostego wyłożenia owoców badań? Rodzina tworzy kapitał społeczny, na którym buduje się każdy. I dlatego to środowisko, które tworzy Rodzinę Radia Maryja, tzn. radio, telewizja, dziennik, wydawnictwa, szkoła, dzieło Ojców Redemptorystów - to jeden z ważnych członów budowania zdrowego społeczeństwa, można by powiedzieć - instytucja użyteczności publicznej o szczególnym znaczeniu. Miałem taką pokusę, ażeby podać same cyfry, same liczby, ile było tych wtorkowych audycji, ile katechez, ile najrozmaitszych wykładów, ile spotkań, jaki potężny wkład w zdrową polską rodzinę, tzn. w zdrowe polskie społeczeństwo, jaki kapitał społeczny!

Drapieżnicy propagandy
W przyszłym roku na przełomie maja i czerwca rodziny świata spotkają się po raz szósty, to będzie Mediolan. I znów otrzymaliśmy z Papieskiej Rady Rodziny zadanie, aby przeprowadzić badania przy pomocy specjalistów od socjologii, od nauk społecznych. W jaki sposób wierność małżeńska wpływa na stabilny i szczęśliwy rozwój społeczeństw. Jak wykpiwają ludzi, którzy idą w pięćdziesiątym roku małżeństwa, aby Bogu podziękować, jak prezentują w różnych mediach sezonowe albo całkiem niezarejestrowane związki, jak atakują tę naszą prostą siejbę - zdrowego ziarna, a przecież to jest fundament wartości społecznych. Panowie, gdybyście zniszczyli rodzinę, nie będziecie mieli nawet gdzie postawić waszych krzeseł, waszych władczych poselskich, senatorskich, ministerialnych krzeseł. Nam jest potrzebne społeczeństwo, zdrowe społeczeństwo.
Dziękujcie, że są ludzie, którzy dbają o rodzinę. A mówię dlatego tak mocno, bo przecież przy siejbie są drapieżne ptaki. Ojciec Święty powiedział w Łomży 20 lat temu: "Od stuleci trwa Boży siew na naszej ziemi". Przez pokolenia prawda ludzkiej i chrześcijańskiej moralności pada na gleby dusz. A jaka jest ta gleba? Co stało się z ziarnem Ewangelii na przestrzeni ostatnich pokoleń? Czy ziarno przykazań trafia na glebę urodzajną? Czy też jest to może gleba oporna, która nie przyjmuje słowa prawdy, nie przyjmuje wymagań moralności, jakie wystawia człowiekowi Bóg, a zarazem ludzkie sumienie, które jest jak zdrowe ziarno, staje się Bożym głosem przemawiającym wewnątrz człowieka. Czy podstawowe zasady moralności nie zostały wyrwane z naszej gleby przez złego, który ukrywa się pod różnymi postaciami? Czy nie zostały wydziobane przez rozkrzyczane, drapieżne ptactwo wielorakiej propagandy - publikacji, widowisk, programów, które igrają z naszą ludzką słabością? Próba zagłuszenia Radia to jest wielki krzyk drapieżnych ptaków, które chcą wyrwać zdrowe ziarno prawdy z serc ludzkich.

Argument cierpienia
I jeszcze drugi, bardzo ważny temat z nauczania Ojca Świętego. Skoro życie jest Bożym darem, człowiek powołany przez Boga, najbliższy współpracownik Trójcy Przenajświętszej, przekazuje życie, i tu rodzi się godność człowieka. I dlatego też Ojciec Święty dołożył wszystkich starań, aby pokazać osobę ludzką w jej autonomii, w jej godności od momentu poczęcia. Wspaniała seria najrozmaitszych szczegółów tych wyjaśnień papieskich, a przede wszystkim wielka encyklika o życiu "Evangelium vitae". To była nauka, ale Ojciec Święty w pewnym momencie wyznał, iż poza argumentem nauki on, Papież, ofiarował światu jeszcze inny argument. Mówił 29 maja 1994 roku: "Chciałbym wyrazić dziś przez Maryję moją wdzięczność za dar cierpienia związanego także tym razem z Maryjnym miesiącem majem. Pragnę podziękować za ten dar, bo zrozumiałem, że ten dar był potrzebny. Papież musiał znaleźć się w poliklinice Gemelii, musiał się nie pokazywać w tym oknie przez cztery tygodnie, cztery niedziele, musiał cierpieć. Podobnie jak musiał cierpieć 13 lat temu, tak i w tym roku. Raz jeszcze przemyślałem, rozważyłem to wszystko podczas mojego pobytu w szpitalu. Jeśli Bóg cię powołał, masz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie. Tak mi powiedział ks. kard. Wyszyński. Zrozumiałem wtedy, że mam wprowadzić Kościół Chrystusowy w trzecie tysiąclecie przez modlitwę i wieloraką działalność, ale przekonałem się później, że to nie wystarcza, trzeba było wprowadzić go przez cierpienie, przez zamach 13 lat temu i dzisiaj przez tę nową ofiarę.
Dlaczego właśnie teraz? Dlaczego w tym roku? W Roku Rodziny. Właśnie dlatego, że rodzina jest zagrożona, rodzina jest atakowana. Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, a każda rodzina i cały świat mają ujrzeć, że istnieje Ewangelia. Rzec można, wyższa Ewangelia cierpienia, którą trzeba głosić, by przygotować przyszłość, by przygotować trzecie tysiąclecie rodzin, każdej rodziny, wszystkich rodzin.
Zrozumiałem, że potrzeba było, bym dysponował tym argumentem wobec możnych tego świata. Znów mam się z nimi spotkać, mam z nimi rozmawiać. Jakich mogę użyć argumentów? Pozostaje mi ten argument, argument cierpienia. Chciałbym im powiedzieć - zrozumcie, dlaczego Papież znowu był w szpitalu! Dlaczego znów cierpiał! Zrozumcie to, przemyślcie jeszcze jeden raz".

Błogosławiony patron
Najdrożsi, tak chcielibyśmy te słowa Papieża powtarzać nieustannie. Zwłaszcza wobec tych, od których zależy porządek społeczny, prawny, publiczny. Zrozumcie, Ojciec Święty błogosławiony Jan Paweł II dał do dyspozycji świata wszystko, z krwią włącznie. Tu, w kaplicy Cudownego Obrazu, jest pas Ojca Świętego przestrzelony w czasie zamachu. Spójrzcie, tam są krople krwi, męczeńskiej krwi. Miał zginąć wtedy, kiedy po synodzie 1980 r., 13 maja 1981 r. miał ogłosić trzy ważne dokumenty i trzy ważne postanowienia na rzecz rodziny. Męczeńska krew to są relikwie. My w tej chwili z największą czcią wnosimy czy to fragmenty relikwii, jakie ktoś nam z najbliższego otoczenia ofiarował. Jakże z czcią Ojciec Święty Benedykt XVI ucałował relikwie krwi papieskiej błogosławionego Jana Pawła II w czasie beatyfikacji. A ta relikwia - pas przestrzelony, wniesiona została tu, na Jasną Górę, osobiście przez męczennika. Męczennika rodzin - Jana Pawła II, błogosławionego patrona nas wszystkich.
Wyznam wam najprościej. Ile razy klęczę i widzę ten pas, a często przybliżany nam jest w transmisji dzięki Telewizji Trwam, każdego wieczoru o godz. 21.00 można spojrzeć na tę relikwię, zawsze widzę w tych kroplach krwi tysiące i miliony zamordowanych Polaków i mieszkańców całego globu, którym to - najbardziej niewinnym - odmówiono miłości i ustanowiono prawa swobodnego zabijania.
Mówię: święci męczennicy, macie patrona! Wasze ludzkie szczątki, rozrzucane niekiedy z najbardziej prymitywną pogardą, to są relikwie. W nich, w tym jednym symbolu i znaku papieskiego męczeństwa, znajdźcie uszanowanie, honor, niech wnosi na najbardziej wielkie zgromadzenia ludzkie serce, wnosi każde życie, każdą krew przelaną. A dedykujemy te rozważania matkom, niech będą odważne - na wasze dzieci czeka kolejka serc. Nawet jeśli w waszych sercach z rozmaitych powodów wystygło ognisko miłości, nie zabijajcie! A wy, panowie, którzy przyznajecie się nawet wtedy, kiedy macie tytuły profesorskie, że nie wiecie, kiedy zaczyna się życie. Taka bogata dokumentacja genetyki i współczesnej nauki, a wy nie wiecie? A wy, panowie, którzy zastanawiacie się, jak głosować - patrzcie, ruch społeczny, ruch społeczny coraz bardziej powiększony, coraz bardziej spontaniczny. Nie wnoście największej świętości, życia ludzkiego, na targowisko wyborczych sondaży! Znalazła się wspaniała grupa posłów, odważnie powiedzieli tak, niech będzie ich jak najwięcej. Konsekwentnie, bo bronimy świętości, bo bronimy Narodu, bo bronimy poziomu cywilizacyjnego przyszłego świata.
Tak więc patron naszych czasów Jan Paweł II stanął między nami. Gdy przyszedł tu po raz pierwszy, już jako Papież, i wielokrotnie za każdym razem będąc w Polsce, tu zachodził, a teraz jest w sercu każdego z nas, jest w sposób najbardziej realny, we wspólnocie świętych, jest w swoim znaku relikwii przy ołtarzu Maryi, jest ze swoją nauką i przemawia. Mówi tak do nas: Przemawiam mocą prawdy Jezusa Chrystusa do człowieka naszych czasów, aby pojął, jak wielkim dobrem jest małżeństwo, rodzina i życie, a jak wielkim niebezpieczeństwem jest brak poszanowania dla tych rzeczywistości. Te największe wartości składają się na życie każdej rodziny i stanowią o godności człowieka i zabezpieczają przyszłość ludzkości.
Amen.