Przezierność karkowa (NT) Marysi
- Elżbieta
- Z życia wzięte
- Odsłony: 10928

W czasie badania lekarz ocenia zbiorniczek płynu na karku płodu, czyli tzw. przezierność karkową płodu (NT). Na tej podstawie można z dużą precyzją określić ryzyko wystąpienia wad genetycznych płodu (zespołu Downa, Edwardsa, Patau). Badanie pozwala zidentyfikować aż 75 proc. przypadków zespołu Downa, a jeśli uwzględni się też obecność lub brak kości nosowej – nawet do 90 proc.! Poza tym jest to badanie nieinwazyjne, całkowicie bezpieczne dla kobiety i dziecka.
W praktyce oznacza to, że pewna grupa mam spodziewających się dziecka usłyszy od lekarza prowadzącego ciążę: „Muszę panią poinformować, że wyniki badania NT wskazują, że istnieje ryzyko wystąpienia wad genetycznych takich jak np. zespołu Downa, Edwardsa, Patau i innych…”.
Ponieważ badanie wykonuje się między 11. a 14. tygodniem ciąży oczekiwanie na poród związane jest z wieloma trudnymi momentami.
Jestem jedną z tych mam, które od swojego ginekologa - położnika usłyszały wyżej zacytowane zdanie. Jako osoby wierzące i praktykujące nie zastanawialiśmy się z mężem ani przez moment, czy to potencjalnie zagrożone życie przyjąć czy nie. Chociaż w duszy sprawa była jasna, to psychika dawała o sobie znać i w mojej głowie pojawiało się pytanie: Czy w przypadku niepełnosprawności dziecka damy radę?
Wszystko w rękach Pana Boga
Także dzięki USG dowiedzieliśmy się, że na świat przyjdzie dziewczynka. Zawierzyliśmy ją od początku Matce Bożej. Postanowiliśmy nadać jej imię Maria. Wiele osób modliło się w intencji zdrowia dla Marysieńki i pomyślnego porodu. Poproszone o modlitwę Siostry Służebniczki Niepokalanego Poczęcia Maryi modliły się podczas Mszy Świętych.
Na sali operacyjnej w Szpitalu im. Jana Pawła II w Trzciance, gdzie zaplanowane było wykonanie cesarskiego cięcia, prawie namacalnie czułam obecność żyjącego w XIX wieku błogosławionego Edmunda Bojanowskiego – opiekuna dzieci, rodzin, wdów i ubogich. Zaprzyjaźnione osoby prosiły też w naszej intencji u Matki Bożej Brzemiennej Metemblewskiej.
MARYSIA URODZIŁA SIĘ ZDROWA
Postanowiłam opisać historię przyjścia na świat naszej córeczki, ponieważ wiem, że gdybym została wychowana w „kulturze” Francji lub na przykład Kanady, dziecko z niewielkim chociażby ryzykiem wystąpienia wad genetycznych, z dużym prawdopodobieństwem nie przyszłoby na świat.

Wspaniale, że możemy korzystać z wiedzy i doświadczenia lekarzy, którzy najczęściej starają się ratować życie i wspierać zdrowie. Dobrze jest jednak też mieć to przeświadczenie, że ostatnie słowo nie należy do nich. .
Dziękuję Panu Bogu za zdrową córeczkę.























