fot.Dmitry SunagatovPod koniec lipca zostały ogłoszone nazwiska trzech kandydatów na Urząd Rzecznika Praw Dziecka. Instytut Ordo Iuris zdecydował się zadać kandydatom pytania w formie ankiety dotyczącej prezentowanych przez nich poglądów na temat ochrony praw osób małoletnich. Jako niezależny ośrodek Instytut od lat podejmuje krajowe oraz międzynarodowe działania związane z troską o prawa dziecka od chwili jego poczęcia do osiągnięcia przez nie pełnoletniości.

Wybór konstytucyjnego organu ochrony praw dziecka przebiegał dotąd bez większej uwagi ze strony mediów, ale przede wszystkim bez istotnej dyskusji programowej pomiędzy kandydatami. Osoba piastująca to stanowisko ma bezpośredni wpływ na kształtowanie w Polsce kultury praw człowieka, w tym również praw dziecka.

W kierowanej do trójki kandydatów ankiecie Instytut pytania dotyczące przede wszystkim: pojęcia „dobra dziecka” i „władzy rodzicielskiej”, relacji dziecko – rodzice, zagadnień związanych z adopcją, ochroną zdrowia oraz międzynarodowymi standardami dotyczącymi praw dzieci. Każdy z kandydatów był poproszony o dokonanie oceny obowiązującego porządku prawnego i wynikających z niego konsekwencji dla praw dzieci oraz naświetlenie omawianych zjawisk z perspektywy jego wiedzy i doświadczenia. Instytut zachęcał do wypełnienia ankiety wskazując, że „kwestionariusz pozwoli na przybliżenie opinii publicznej sylwetek kandydatów na ten ważny urząd oraz stanie się, choćby częściowym, przywróceniem polskiej debacie publicznej charakteru partycypacyjnego i obywatelskiego”.

Zarówno dr Sabina Zalewska (rekomendowana przez klub parlamentarny PiS), jak i dr Paweł Kukiz-Szczuciński (zgłoszony w większości przez posłów klubu Kukiz 15) odpowiedzieli na zadane im pytania. Odmówiła jedynie prof. Ewa Jarosz, kandydatka pozostałych klubów opozycyjnych oraz koalicji organizacji pozarządowych. Prof. Jarosz stwierdziła, że nie rozumie jaka jest podstawa i cel naszej inicjatywy. „Jestem Kandydatką organizacji pozarządowych, kandydatką obywatelską i od samego początku tj. od dnia 9 lipca kiedy kandydatura moja została ogłoszona, moje poglądy oraz program sprawowania urzędu są upubliczniane na stronie specjalnie dedykowanej kandydaturze oraz na portalu Facebook” - podkreśliła.

,,Rzecznik powinien stać po stronie życia”, czyli odpowiedź dr Sabiny Zalewskiej

Analizując przesłane przez dr Sabinę Zalewska odpowiedzi, bez trudu dostrzec można jej pedagogiczne oraz związane z naukami o rodzinie nastawienie do tematu. Odnosząc się do pojęcia „dobra dziecka” w sposób bezpośredni wiąże je z godnością osoby. Jak zaznacza „dziecko jest jak biała kartka, na której dorośli: rodzice i wychowawcy zapisują jego ryty tożsamościowe. Główny taki zapis odbywa się w rodzinie i przez rodzinę”. Kandydatka dodaje w tym kontekście, że jej zdaniem zjawiskiem niepokojącym jest podkreślanie dziecięcego indywidualizmu oderwanego od rodziny, czego konsekwencją jest podważanie jej praw w obszarze wychowania. Dr Zalewska dostrzega jednocześnie, iż rodzina nie posiada władzy absolutnej. Jej zdaniem „władza publiczna nie powinna i nie może ingerować w życie rodzinne, o ile nie ma pewności, że dzieje się tam ewidentna krzywda dziecka”. Podkreśla w tym kontekście znaczenie profilaktyki. W opinii pedagog ,,rodzina nie jest nagle dedukcyjna, tylko taką się staje. Jest to proces. Gdyby w odpowiednim momencie nastąpiła pomoc w rodzinie, niewydolnej lub nieumiejącej prawidłowo funkcjonować, interwencja Rzecznika nie byłaby potrzebna”. Zdaniem kandydatki kluczowym jest dzisiaj budowanie autorytetu rodziny, który nie może być mylony z autorytaryzmem. Odpowiadając na pytanie dotyczące środków wychowawczych z jednej strony trafnie podkreśla różnorodność rodzin i potrzebę indywidualnego podejścia w tym zakresie. Z drugiej natomiast perspektywy – krytykując przemoc - nader ogólnie wskazuje na istnienie „innych, pośrednich środków dyscyplinujących.”. Podobnie, w ogólnikowy sposób dr Zalewska wyraziła się na temat zagadnienia tzw. zgody kumulatywnej, wymagającej współdziałania w zakresie dostępu do świadczeń zdrowotnych rodziców z dzieckiem po ukończeniu 16. roku życia. Kandydatka wskazała w tej sprawie na konieczność głębszego „przyjrzenia się” tematowi. W ten sam sposób skomentowała kwestię prawa dziecka do ochrony zdrowia, zwracając uwagę na potrzebę kształtowania świadomości w tym zakresie, a także konieczność inicjowania przez RPD debaty. Bardziej szczegółowo dr Zalewska odniosła się do projektu Kodeksu rodzinnego autorstwa byłego Rzecznika Marka Michalaka. W swej krytycznej ocenie podkreśliła, że pojęcia władzy rodzicielskiej nie można interpretować przez założenie, iż rodzic jest zagrożeniem dla dziecka. ,,Pomysł dotychczasowego rzecznika o zamianie władzy rodzicielskiej na pomoc, mnie osobiście przeraża” – stwierdziła. Modyfikacje w tym zakresie, jej zdaniem, prowadzą do rozmycia relacji rodzinnych, co w konsekwencji skutkować może przejęciem przez instytucje zewnętrzne kluczowej roli w wychowaniu dziecka. Równie konkretne deklaracje dr Zalewska wyraziła w odniesieniu do problemu ochrony praw dziecka przed jego narodzeniem, co stanowi szczególny, dotąd bagatelizowany przez RPD problem. Jej zdaniem cennym jest „pokazywanie piękna dziecka w okresie prenatalnym i ukazywanie zjawiskowości tego okresu w życiu matki i życiu rodziny. Za tym powinien iść konkretny przekaz wartości”. Niedosyt budzą jednak odpowiedzi kandydatki w zakresie debaty bioetycznej dotyczącej in vitro, międzynarodowych standardów odnoszących się do tematu dziecięcych uprawnień oraz problemu adopcji. Dr Zalewska wprost wskazuje, iż nie posiada wiedzy w danym zakresie, co może być uznane za wadę.

Dr Paweł Kukiz – Szczuciński:,, zdrowie dziecka”

Odpowiedzi przedstawione w ankiecie przez dr Pawła Kukiz – Szczucińskiego w sposób wyraźny wskazują na jego doświadczenie medyczne. Kandydat, jako lekarz psychiatra i pediatra, odnosząc się do zasygnalizowanych tematów koncentruje się na swojej praktyce leczenia dzieci oraz konsultacji trudnych sytuacji w jakich znalazły się osoby dorosłe. Widać to już w jego spojrzeniu na definicję „dobra dziecka”, które ocenia, jako „stan długotrwałego dobrostanu psychofizycznego”. Za naruszające dobro dziecka uznaje takie zachowania i objawy dostrzegane u dzieci, jak „bezsenność, szczególnie nasilony lęk, duża labilność emocjonalna, nie wspominając o licznych objawach typowo somatycznych jak choćby ból czy duszność”. Z jednej strony kandydat chwali propozycję legislacyjnego zdefiniowania podobnego terminu dobra dziecka, z drugiej zaś perspektywy zwraca uwagę, iż jest to w zasadzie zjawisko ,,dynamiczne”, zależne od sytuacji, która panuje w danej rodzinie. Trafne z całą pewnością są spostrzeżenia dr. Kukiza – Szczucińskiego w odniesieniu do wartości jaką jest rodzina. Jego zdaniem kluczem są relacje, w tym emocjonalne, budujące poczucie bezpieczeństwa dziecka. W jego opinii ingerencja władzy państwowej w rodzinę winna mieć charakter ostateczny. Jak wskazuje, „izolowanie dzieci od rodziny pochodzenia powinno być stosowane wyłącznie w sytuacjach bez wyjścia”. Jako przykład nadużyć w tej kwestii kandydat podaje system obowiązujący w Norwegii. ,,Z uwagi na zawodowe kontakty z norweskimi psychiatrami – wiem iż często popełniane są karygodne błędy. Separacja dziecka będącego i tak obciążonego stresem migracji, mającego nierzadko trudności wynikające z bariery językowej może mieć absolutnie katastrofalne skutki dla jego rozwoju z samobójstwem włącznie” – stwierdził kandydat.  W wypowiedzi dr. Kukiz-Szczucińskiego przebija się nie tyle perspektywa naukowa, ile raczej doświadczenie kliniczne. Kandydat zwraca uwagę, iż w wyjątkowych sytuacjach władza publiczna powinna posiadać stosowne instrumenty administracyjne. Jak uzupełnia „niezależnie od prawa jakie zostanie uchwalone, nie do przecenienia jest czynnik ludzki. Przepisy prawa nie mogą być wdrażane w sposób automatyczny”. Stąd też, jego zdaniem, w odniesieniu do kwestii przemocy domowej szczególnie ważna jest diagnoza problemu, np. uzależnienia od alkoholu, a także rzetelne działanie pracownika socjalnego, biegłego oraz policji. Cennym także wydaje się stwierdzenie, że ,,analizując problem, musimy mieć świadomość, że to przede wszystkim najbliżsi członkowie rodziny są zdolni do obdarzenia dzieci prawdziwą miłością. Często ta miłość bywa ułomna, ale jest dla dziecka ważniejsza niż chłodny profesjonalizm najbardziej kompetentnego pracownika socjalnego”. W tym też kontekście ważna jest opinia dr. Kukiza–Szczucińskiego na temat form wychowania oraz dyscyplinowania dzieci. Zwraca on uwagę na kwestię modelowania pozytywnych wzorców przez dorosłych oraz konieczności stawiania granic: „Dziecko w gruncie rzeczy nie oczekuje w okresie dzieciństwa – by rodzic był koleżanką lub kolegą. To się oczywiście z czasem zmienia, relacje stają się coraz bardziej partnerskie. Ale dziecko oczekuje na wczesnym etapie rozwoju jasnych wskazówek”. Kandydat bardzo wyraźnie opowiada się przeciwko biciu dzieci, wskazując iż stanowi ono przykład rodzicielskiej bezradności. Jednocześnie dostrzega, iż są sytuacje „rodzicielskiej bezradności”, które wiązać się mogą z użyciem siły wobec dziecka. Zdaniem dr. Kukiza – Szczucińskiego w sytuacji tej rodzic winien przeprosić dziecko. Jednak tego typu zachowań nie można jego zdaniem automatycznie interpretować, jako stanu zagrożenia zdrowia i życia. Jak wskazuje „Sytuacja w której babcia po wymierzeniu klapsa dziecku – zostałaby aresztowana a dziecko zabrane przez policję – byłaby absurdalna, w rezultacie godząca w interes dziecka bardziej niż klaps”. Ochrona godności dziecka zdaniem kandydata winna być brana pod uwagę w sposób szczególny również w procedurach adopcyjnych oraz w odniesieniu do problemu ochrony zdrowia dzieci. Kandydat Kukiz’15 W swoich sugestiach i wnioskach zwraca uwagę na konieczność walki ponad podziałami o fundusze państwowe przeznaczone na profilaktykę oraz ochronę zdrowia małoletnich, także na terenie szkół. Niestety niespójne wydaje się stanowisko dr. Kukiza-Szczucińskiego w zakresie ochrony praw dziecka poczętego. Zasadnie ukazuje współczesne możliwości medycyny, odnosząc się do ustawowej definicji dziecka jako istoty od chwili poczęcia. Trafnie też podkreśla konieczność wsparcia matki, która dowiaduje się o ciężkiej wadzie oczekiwanego przez nią dziecka. Zaskakująco jednak w tym kontekście stwierdza „bezwarunkowa kontynuacja tego typu ciąży może oznaczać długotrwałe cierpienie dziecka, matki, całej rodziny. My lekarze - takiemu dziecku nie podajemy środków przeciwbólowych, nie jesteśmy w stanie ocenić skali jego cierpienia”. Podobne stanowisko sugeruje niestety, iż lekarstwem w takiej sytuacji, jest pozbawienie dziecka życia, mimo, iż sam kandydat dostrzega że jest ono pacjentem.

Prof. Ewa Jarosz – kontynuacja działań Marka Michalaka

Odmowa udzielenia odpowiedzi przez prof. Ewę Jarosz powoduje, że jej poglądy i oceny odtworzyć należy na podstawie dostępnym publikacji i wypowiedzi prasowych. Sama badaczka odsyła do upublicznionych na swojej stronie medialnych wywiadów, choć znaleźć tam można tylko jedną rozmowę, jaką z kandydatką przeprowadził portal Młodzi w Polityce. Wynika z niej chęć kontynuowania przez prof. Jarosz działań jakie podejmował dotychczasowy RPD, którego była doradcą. Dojść można do wniosku, że prawa dziecka prezentowane przez kandydatkę postrzegane są niestety wyłącznie z perspektywy przemocy jakiej doświadczają dzieci. Podobna konkluzja nasuwa się na podstawie prezentacji działań naukowych prof. Jarosz na oficjalnej stronie internetowej, udostępnionych postów na facebookowym profilu oraz wypowiedzi zawartych w publikacjach. Warto odnieść się np. do jej raportu z 2015 r. pt. ,,Przemoc w wychowaniu”, w którym prof. Jarosz formułuje zaskakujące koncepcje, które określić można mianem „skutków przemocy w przyszłości” oraz „nieuświadomionej przemocy”. Jak czytamy w raporcie ,,zagrożenie – jakie dla dziecka, jego rozwoju, integralności psycho-fizycznej oraz tożsamości, w tym poczucia godności, wiąże się z sytuacjami (zachowaniami) przemocy – może mieć charakter rzeczywisty lub potencjalny co oznacza, iż wystąpienie szkód nie jest elementem koniecznym, aby zachowanie uznać za przemoc, wystarczy, iż istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że szkody mogłyby być tym zachowaniem spowodowane” Autorka dodaje również że „we współczesnym pojmowaniu tejże przemocy podkreśla się to, iż przemoc nad dziećmi jest łamaniem ich praw oraz, że sedno przemocy wobec dzieci leży w nadużywaniu przez rodziców (opiekunów) swojej pozycji i siły, w wykorzystywaniu dziecka dla swoich potrzeb i <<interesów>>, często nawet nieuświadamianych”. (pogrub. red). Kandydatka wykazała też brak zainteresowania ochroną praw dziecka poczętego. We wspomnianym wywiadzie prof. Jarosz nie odnosi się do praw dzieci poczętych pomimo zadanego wprost pytania: „Czy w Polsce zaczną być respektowane podstawowe prawa wszystkich dzieci od poczęcia do osiągnięcia dorosłości?”. Szeroko natomiast odniosła się do konieczności zwiększenia możliwości decyzyjnej dzieci i młodzieży. Jak zaznacza „najbardziej jednak dla mnie istotną kwestią jest, a raczej będzie, upowszechnianie podmiotowego traktowania dzieci w różnych środowiskach, z czym wiąże się kwestia rozwoju partycypacji dzieci i młodzieży. I tak naprawdę to obejmuje to bardzo szeroki nurt różnego rodzaju zjawisk i problemów dzieci, jakie w Polsce występują”. Czytając wypowiedzi wskazanej kandydatki dojść można jednak do przekonania, iż współdziałanie w tym zakresie z rodzicami dziecka nie jest kluczowym elementem. Jej zdaniem bowiem konieczne jest ,,pewnego rodzaju wspólne myślenie i poczucie odpowiedzialności za dzieci - taka przyjazna dzieciom społeczność lokalna — to jest bardzo istotne dla rozwoju dzieci, ale też dla przezwyciężania różnych zagrożeń”. W podobnym ujęciu rodzina staje się nie tyle kluczowym elementem wychowania dziecka, ile jednym z ogniw owego procesu. Kandydatka odniosła się też do kwestii skłonności homoseksualnych. Stwierdziła, że należy prowadzić wśród uczniów działania edukacyjne na ten temat i przygotowywać nauczycieli na występowanie tego typu zjawisk.

27 sierpnia zakończyła się druga kadencja Marka Michalaka jako Rzecznika Praw Dziecka. Zgodnie z doniesieniami medialnymi wybór nowej osoby na to stanowisko powinien nastąpić na początku września.